W końcu od czego są przyjaciele, jeśli nie od niewrażliwej szydery w chwilach słabości. - recenzja Po moim trupie Magdaleny Owczarek.

W końcu od czego są przyjaciele, jeśli nie od niewrażliwej szydery w chwilach słabości.

Na każdym kroku natykam się na tematykę apokalipsy, zombie i końca świata. Jest to jeden z częściej
wykorzystywanych tematów zarówno w filmach, książkach jak i serialach. Mimo tak wielkiego zainteresowania końcem naszego świata nie miałam jeszcze okazji sięgnąć po książkę przedstawiającą podany wyżej problem. Nie wahałam się więc ani chwili i wzięłam udział w book tour organizowanym przez autorkę bloga Rec-en-zen't

Pewnego dnia okazuje się że pewien nieprzewidywalny wirus rozprzestrzenia się po świecie i zamienia ludzi w zombie. Epidemia nie omija również Polski, gdzie mieszka nasza główna bohaterka. Nie zamierza tak jak większość ludzi o zdrowych zmysłach wyjechać do bezpiecznej przystani w ciepłych krajach tylko samodzielnie poradzić sobie z apokalipsą. Nie wszystko idzie jednak tak jak sobie zaplanowała i będzie zmuszona podjąć często trudne i niespodziewane decyzje. 

Akcja książki dzieje się we Wrocławiu co niesamowicie spotęgowało moją ciekawość. Nie czytam zazwyczaj książek których wydarzenia umieszczone są na terenie naszego kraju. Tematyka zombie również jest mi obca i była to moja pierwsza pozycja poruszająca taką tematykę. "Po moim trupie" jest idealne na odstresowanie i zebranie myśli w trakcie ciężkiej pracy. Mam bardzo wiele nauki więc nie jestem w stanie czytać tyle co kiedyś więc szukałam czegoś lekkiego co pozwoli moim szarym komórkom odpocząć, a książka Magdaleny Owczarek idealnie się do tego nadawała. 
Nie jest to literatura wysokich lotów, która wzbudza nas do refleksji czy skłania do zastanowienia nad swoim życiem. Jest to bardziej słodko-gorzka komedia na jeden wieczór. 

Główna bohaterka jest osobowością typową dla książek postapokaliptycznych, a i wydarzenia nie są szczytem wyobraźni. Można powiedzieć że książka powiela utarte już wcześniej schematy, jednak w bardzo subtelny i delikatny sposób. W czasie czytania po kolei poznajemy nowych bohaterów, widzimy jak zdobywają zapasy, walczą czy giną. Nie jesteśmy w stanie związać się uczuciowo z prawie żadnym z bohaterów gdyż książka jest zbyt krótka, a opisy zbyt powierzchowne.

Mimo wszystko książka powoduje uśmiech na twarzy. Niektóre momenty są naprawdę śmieszne i pozwalają nam zapomnieć o własnych problemach. Dzięki niej nasz mózg układa się na miękkich poduszkach i odpoczywa. To idealna pozycja na ciężkie, męczące, wymagające myślenia dni. Patrzyłam na nią z przymrużeniem oka i pozwoliło mi to cieszyć się z lektury. Nie jestem koneserem tego gatunku, jednak wydaje mi się że pozycja ta nie miała na celu zmieniania czyjegoś życia czy skłaniania do refleksji ale pozwolenie czytelnikowi na chwilę odpoczynku i oderwania od szarej rzeczywistości. 

Podsumowując książka nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia jednak pozwoliła się odprężyć i spędzić mile czas. Jest to książka dla osób które lubią lekkie, przyjemne i łatwe lektury mimo poruszanej tematyki. W niektórych momentach usta same wykrzywiają się w uśmiechu, a czytelnik przenosi się do nowego świata mimo że w rzeczywistości może popatrzeć na niego z własnego okna. 

Tytuł: "Po moim trupie"
Autor: Magdalena Owczarek 
Ilość stron: 240 
Wydawnictwo: Novae Res 
Kategoria: horror/komedia 
Ocena: 6/10 

Chciałabym was również przeprosić za moją nieobecność na blogu, niestety takie sytuacje mogą się powtarzać coraz częściej. Mam tak wiele nauki oraz innych zajęć że czytam zdecydowanie mniej książek niż kiedyś co odbija się na mojej aktywności w blogosferze. Mam nadzieję że nie spowoduje to że przestaniecie śledzić moje poczynania w sferze książkowej. Obiecuję że kiedy tylko będę mogła posty będą napływać :)

1 komentarze:

  1. Tematycznie powieść w połowie jest dla mnie. Niestety szkoda, że książka nie wypada lepiej, być może i bym się po nią skusiła, ale chyba sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń

 

Obserwatorzy

Lubimy czytać

Łączna liczba wyświetleń

Książkowy instagram!